Dom tymczasowy

Dom tymczasowy ma na celu pomoc bezdomnym zwierzętom, które żyjąc na ulicy często umierają z powodu wielu chorób, głodu, zimna, a także ludzkiej głupoty, bezmyślności, braku poszanowania dla tych cudownych istot. Wiele z nich są porzucone w brutalny sposób przez swoich właścicieli, błąkające się po ulicach w poszukiwaniu jedzenia, bez dachu nad głową, zagubione i bezradne, często przepędzane lub wręcz okaleczane przez ludzi.

Inne nigdy nie miały swojego domu.Oprócz kwestii finansowej, istnieje duży problem z umieszczeniem wyratowanych zwierząt w odpowiednich warunkach, gdzie będą miały możliwość wyleczenia, kontaktu z człowiekiem oraz życia w godziwych warunkach, otoczone troską, opieką i miłością. Dlatego powstały domy tymczasowe, których jest niestety zbyt mało. Zwierzę przebywające w domu tymczasowym – zadbane, wyleczone, odkarmione – ma duże szanse na adopcję. Niektóre zwierzęta oprócz rutynowego postępowania – kontroli stanu zdrowia, odpchlenia i odrobaczenia – potrzebują więcej troski, ponieważ są poważniej chore. TWORZYMY RODZINĘ ZASTĘPCZĄ DLA ZWIERZAKA

Dom tymczasowy (DT) to nic innego jak nasze własne mieszkanie i my oraz wszyscy domownicy. W domu tymczasowym traktujemy tymczasowicza jak własnego psa, sprawujemy nad nim opiekę , wychodzimy na spacery, leczymy, dajemy jeść, kochamy i dbamy. Z tą jednak różnicą, że przyjdzie moment na rozstanie…

To ciężka decyzje oddać psa, który spędził u nas jakiś czas, którego pokochaliśmy i traktowaliśmy jak członka rodziny.
Opiekun domu tymczasowego bierze czynny udział w wyborze nowego domu. Poznaje przyszłych właścicieli i również jest decyzyjny w sprawie adopcji. Dom tymczasowy ma kontakt z przyszłymi właścicielami, to dom tymczasowy może odwiedzać swojego podopiecznego.

Pamiętajcie, że w schroniskach tysiące takich jak Wasz podopieczny czeka na to jedno, jedyne miejsce. Na szansę na nowe życie.
Jeżeli postanowicie jednak nie oddawać swojego tymczasa, zastanówcie się nad tym i pomyślcie: ilu psom mogę pomóc prowadząc dom tymczasowy. Domy tymczasowe z dłuższym stażem uratowały nawet 60-100 istnień!

Na samą myśl o oddaniu swojego podopiecznego łzy cisną się do oczu a serce krwawi. Przytulasz go mocno i płaczesz. Łzy ściekają po jego nowej obróżce. Opowiadasz, obiecujesz i przyrzekasz, że krzywda mu się już nie stanie. Że rozpoczyna nowe życie i że wszystko będzie dobrze. I jest…
Rozglądasz się po mieszkaniu. Puste posłanie, miski schowane, ból i rozpacz po rozstaniu.

NIE ZAMYKAJ SWOJEGO SERCA! NIE DRĘCZ SIĘ PUSTKĄ! WEŹ K?OLEJNEGO

który przerażony w kącie kojca schroniskowego, brudny, śmierdzący i przeraźliwie smutny czeka na odmianę swojego losu, którą właśnie Ty możesz mu dać!Bo DOM TYMCZASOWY ratuje życie!

Close